mastermind case study
Case study Programu Mastermind Business Boost Mind
To historia moderowanego procesu, w którym powstał gotowy produkt, pierwsza sprzedaż i nowy sposób pracy z celem – bez presji, za to z uważnością i strukturą.
Jeśli kiedykolwiek:
- zaczynałaś rok z planem, który „rozpływał się” po kilku tygodniach,
- miałaś poczucie, że wiesz co chcesz zrobić, ale nie wiesz jak to dowieźć,
- albo kolejny raz bałaś się, że znowu nie zrealizujesz celu,
to ta historia jest również o Tobie.
Bo case study Edyty nie jest o „idealnych warunkach”.
Jest o procesie, który chroni przed porzucaniem celów po drodze.
Edyta Derecka, bohaterka dzisiejszego wpisu pomaga odnaleźć harmonię, uwolnić się od ograniczeń i zbudować życie, które jest w zgodzie z ich prawdziwym potencjałem.
Jest coachem i terapeutą z systemem TimeWaver, a na co dzień możesz ją odwiedzić na Instagramie @edyta.derecka.

Pierwsze spotkanie z moderowanym mastermindiem.
Nasze drogi przecięły się w marcu 2025 roku, kiedy Edyta przyszła na jednorazową sesję Mastermind Pop-Up.
Przyszła bez jasno sprecyzowanych oczekiwań – raczej z ciekawości i chęci sprawdzenia, czym właściwie jest moderowany mastermind.
Po sesji powiedziała, że była bardzo poruszona intensywnością uważności, jakiej wymagał ten proces.
To doświadczenie pokazało jej, że mastermind:
lecz przestrzenią głębokiego myślenia, decyzji i pracy na wysokim poziomie koncentracji.
Moment zatrzymania i świadomy wybór odpowiedniego czasu
Na tamtym etapie Edyta nie zdecydowała się jeszcze na pełny, moderowany proces.
Miała jasno określone priorytety – studia z Psychologii, odpowiedzialność zawodową i potrzebę, by wejść w taką pracę w momencie, który będzie dla niej właściwy.
To ważny element tej historii:
✔️ mastermind działa wtedy, gdy jest spójny z aktualnym etapem życia, a nie wtedy, gdy jest „kolejnym projektem do zrobienia”.
To doświadczenie zostało w Edycie jako punkt odniesienia.

Doświadczenie grup niezależnych i ważna obserwacja o procesie
Kolejnym krokiem był udział Edyty w Mocno Clubie, gdzie funkcjonowały:
✔️ grupy mastermindowe niezależne,
✔️ materiały, dokumenty, trackery i struktury pracy.
✔️ kurs o prowadzeniu mastermindów,
Edyta weszła w ten etap z dużym zaangażowaniem i otwartością.
Mając już wcześniejsze doświadczenie moderowanej sesji, mogła świadomie porównać różne modele pracy.
To właśnie wtedy pojawiła się ważna obserwacja:
że obecność moderatora i facylitatora znacząco wpływa na klarowność procesu, tempo i głębokość pracy nad celem.
Powrót do procesu – z jasnym celem i gotowością.
W ostatnim kwartale roku (październik–grudzień) Edyta wróciła – tym razem do moderowanego mastermindu, którego celem było:
- stworzenie produktu,
- przygotowanie komunikacji,
- przejście przez cały proces od pomysłu do realizacji.
Grupa liczyła 5 osób, a ja pełniłam rolę moderatora i facylitatora procesu.
Od samego początku weszliśmy w konkretną strukturę działania.
Pierwsze dwa tygodnie poświęcone były wyzwaniu „Rozłóż cel na części pierwsze” [kliknij KURS, aby zobaczyć szczegóły], w którym:
- precyzowaliśmy cele,
- ustalaliśmy mierniki i punkty odniesienia,
- uwzględnialiśmy energię, zasoby i realne możliwości,
- zdejmowaliśmy presję „idealnego planu”.
To był fundament całego procesu.
Od wizji do produktu – jak powstawały wizualizacje Edyty
W trakcie mastermindu Edyta zaczęła odkrywać, jak wiele może powstać, gdy proces jest osadzony w uważności i spójności.
Powstały trzy głębokie wizualizacje:
Źródło w głębi
Powrót do siebie: Święty Ogień
Kompas w burzy
Nie były tworzone „pod algorytmy” ani z myślą o szybkim efekcie.
Powstawały z kontaktu z własnym doświadczeniem, kompetencjami i potrzebą realnej zmiany na poziomie tożsamości.
Z czasem wizualizacje rozwinęły się w pełny pakiet nagrań audio , który stał się gotowym produktem.

Końcówka procesu: domykanie i obecność grupy
Jak w każdym procesie pracy nad celem, ostatni etap wymaga szczególnej uważności.
To moment, w którym:
- rośnie odpowiedzialność za decyzje,
- pojawia się naturalne zmęczenie intensywnością,
- łatwo stracić perspektywę na drogę, którą już się przeszło.
Właśnie wtedy kluczową rolę odegrała obecność grupy i moderacja procesu – przypomnienie sensu, kontekstu i kierunku.
Dzięki temu Edyta mogła domknąć proces w swoim tempie, z jasnością i spokojem.
Efekty 3-miesięcznego mastermindu
Na początku grudnia Edyta miała gotowe:
- pakiet 3 wizualizacji audio po 60 min. wraz z opisami,
- stronę sprzedażową z możliwością zakupu,
- przeprowadzoną kampanię na Instagramie (posty, rolki, stories, live),
- pierwsze opinie i testymoniale od osób korzystających z wizualizacji.
Warto podkreślić, że w tym czasie:
- normalnie pracowała z klientami,
- co tydzień dojeżdżała z Olsztyna do Warszawy na studia,
- funkcjonowała w swoim codziennym rytmie życia.
Mastermind nie zastąpił codzienności – został w nią włączony.

Emocje
Czy proces był tylko o strategii?
Nie.
Na końcówce pracy nad celem decydują emocje, zmęczenie i samotność w dowożeniu.
W moderowanym mastermindu to właśnie wtedy rola moderatora jest kluczowa – trzyma proces, łączy grupę i reaguje, zanim ktoś psychicznie odpadnie.
W mastermindach niezależnych bardzo często każdy jest już tak przeciążony, że nie ma przestrzeni, by wesprzeć innych. I wtedy pojawia się samotność.
Jako moderator wchodzę z empatią i wiedzą o procesie grupowym – często zanim ktoś wprost poprosi o pomoc.
I bardzo często okazuje się, że to jest dokładnie ten moment, w którym to wsparcie jest najbardziej potrzebne.


Cześć, tu Gosia Czerniak
Tworzę markę Pozytywna Trenerka i jestem certyfikowaną moderatorką grup Mastermind PRO, trenerką produktywności oraz strategiem zmiany.
Od 15 lat pracuję z przedsiębiorcami na rynkach zagranicznych, wspierając ich w obszarze Customer Experience – zawsze w oparciu o realne problemy, decyzje i procesy, a nie teoretyczne modele.
Mam za sobą ponad 400 godzin pracy w moderowanych mastermindach dla soloprzedsiębiorców z różnych branż.
Projektuję i prowadzę autorskie programy mastermindowe oraz przestrzenie mastermind dla twórców społeczności, m.in. dla Erwina Gałana, Magdaleny Pawłowskiej, Agaty Koman i Joanny Rułkowskiej.
Prywatnie jestem żoną i mamą dwójki chłopców i staram się pogodzić etat, biznes i życie.
Bardziej lubię góry niż morze, poranny zapach kawy i olejek cytrynowy, który rozbudza mnie do działania 🔥
Jestem Gallupowym geekiem. Możesz ze mną godzinami rozmawiać o talentach.
15 lat tańczyłam w Zespole Folklorystycznym Roztocze.
Ciągle tęsknię za sceną. [więcej o mnie]


Dodaj komentarz