Inspirujący Twórcy Społeczności – Joanna Rułkowska

·

·


Jestem Asia.

Ambitna i pracowita kobieta, która łączy kilka ról jednocześnie. Jestem żoną, mamą, prawniczką, przedsiębiorczynią, twórczynią społeczności.

Moje życie to balansowanie między rodziną a rozwijaniem biznesu, który pomaga kobietom budować legalne i świadome ścieżki zawodowe. Jednak to, co robię, jest bardziej odzwierciedleniem idei life work intergration niż work life balanse.

Kocham domowe życie i wychowując 4 synów z małą różnicą wieku przez większą cześć doby jestem osadzona w realiach rodzicielskich i bieżących obowiązkach, a to oznacza mocne przechylenie w stronę bliskich w porównaniu do tego czasu który przeznaczam na biznes.

Mocno cenię sobie rozwój, niezależność i wpływ, jaki mogę mieć na życie innych. Nie wyobrażam sobie nie pracować zawodowo, nie wykorzystać tego czego się uczyłam, tego jakie mam doświadczenie i umiejętności.

Nie pracuję po 8 czy 10 h dziennie nad czy w biznesie, ale codziennie robię krok w kierunku rozwoju swojej marki i po kilku latach widać świetne efekty takiego podejścia.

Pracuję głównie na rzecz rodziny a jednocześnie tworzę biznes i społeczność, dzięki czemu mam satysfakcjonujące zarobki.

[Joanna] To wynik mojej własnej historii. 

Zawsze miałam w sobie silne poczucie sprawiedliwości i chęć pomagania innym. Kochałam też tematy biznesowe. Pochodzę z małej wsi na Podlasiu, moi rodzice mają gospodarstwo rolne i jako dziecko mogłam obserwować wzrost, przedsiębiorczość, inwestycje, ciężką pracę.

Wymyśliłam sobie, że nie będę ani pracowała na etacie (nikt mi nie będzie mówił, co mam robić) ale też nie będę mieć gospodarstwa rolnego (ciężka praca fizyczna i trudne doświadczenia z dzieciństwa czy jako nastolatka, gdzie to gospodarstwo musiało być na 1 miejscu) – padło na biznes.

Dostałam się na studia prawnicze, dodatkowo zrobiłam od razu po maturze kursy po których otrzymałam tytuł specjalisty ds. księgowości małych podmiotów gospodarczych. Pierwszy biznes miałam już na studiach – był to startup Nolens Volens – korepetycje z pasją. Pracowałam jako korepetytorka i zatrudniałam innych studentów. 

Kiedy zostałam mamą, coraz trudniej było mi pracować, nie potrafiłam zarządzać czasem i priorytetami, zaczęłam podupadać na zdrowiu psychicznym i choć biznes się rozkręcał (miałam siedziby w kilku miastach) to zdecydowałam się zamknąć startup.

Jednak w ciągu kilku tygodni znalazłam nowe zajęcie – pisanie prawniczego bloga Prawo Mamy. Zaczęłam od postowania o prawach mam studentek, prawach kobiet w ciaży.

W 2018 roku pojawiła się instytucja działalności nierejestrowanej. Od razu zaczęłam pokazywać tematykę i od strony prawnej i księgowej. Od maja 2018 roku codziennie dostaję pytania o zagadnienia związane  działalnością nierejestrowaną. Sama też w latach 2018-2020 prowadzałam działalność nierejestrowaną i powoli rozwijałam markę osobistą.

Czytelniczki z czasem same zaczęły proponować, one mnie ukształtowały i pokazały mi, czego naprawdę potrzebują – tak narodził się mój biznes, mocno osadzony na potrzebach klientek w temacie działalności nierejestrowanej.

Jestem liderką w tej tematyce i wiele kobiet motywuje to, że byłam kiedyś w tym punkcie co one, z podobnymi problemami, z podobnymi wyzwaniami (małe dziecko, brak czasu, brak wsparcia, brak finansów).

Jeśli chodzi o tematykę praw kobiet, to od, niej jak wspomniałam, zaczęło się tworzenie marki Prawo Mamy. Z czasem byłam skupiona na tematyce działalności nierejestrownej, a prawa kobiet robiłam wolontaryjnie, przy okazji.

Jednak zawsze miałam w głowie, że brak książki o różnych aspektach macierzyńskich, że blog jest mało wygodny, jeśli chcę przekazać coś więcej. Dodatkowo często spotykałam się ze zdziwieniem, że nie narzekam na okres okołoporodowy, który przechodziłam kilkukrotnie a nie zraził mnie do rodzenia kolejnych dzieci.

Z czasem zrozumiałam, że świadomość prawna, którą posiadałam jako mama to rodzaj uprzywilejowania, którego nie powinnam zatrzymywać tylko dla siebie.

Byłam uprzywilejowana, bo wiedziałam jakie prawa przysługują mi na Uczelni (nie stresowałam się), byłam uprzywilejowana bo wiedziałam jakie wnioski wypisać mężowi (nie zostawałam sama w połogu), byłam uprzywilejowana, bo bez problemu umiałam wyliczyć zasiłek, świadczenia (zabezpieczenie finansowe dawało poczucie bezpieczeństwa), byłam uprzywilejowana jako mama po stracie (mogliśmy dzięki korzystaniu z praw przejść przez trudny czas z poczuciem godności i szacunku).

Takie uprzywilejowanie nie powinno być dla wybranych kobiet, każda mama powinna mieć szansę na PIĘKNY czas po narodzinach dziecka. Nie da się wszystkiego przewidzieć czy przygotować, ale każdy dodatkowy element prawny i skorzystanie z praw, prawidłowa realizacja obowiązków stanowi cegiełkę w budowaniu fundamentów pod szczęśliwy początek rodzicielstwa.

A szczęśliwy początek to dobre wspomnienia i dobre widoki na przyszłość.

 

[Joanna] Nie ma jednego momentu po którym wszystko by się zmieniło. Było jednak kilka trudnych chwil w życiu prywatnym, który wpływają na mój sposób myślenia:


Drugi, jeszcze bardziej osobisty, to strata córeczki i poród w 32. tygodniu ciąży kiedy miałam 30 lat. Okoliczności były traumatyczne, każdy kto zna okoliczności uważa, że to cud, że żyję. Wtedy poczułam, że dostałam drugą szansę, ale nie wiem, ile potrwa, a po drugie – moja córka nie może żyć i spełniać marzeń, więc muszę niejako za nas dwie wykorzystać to, że ja tu jestem na ziemi.

Dlatego dziś planuję i od razu realizuję. Nie odkładam marzeń na kiedyś. Bardzo też dbam o wybieranie priorytetów.

Nie da się w życiu zrobić wszystkiego, nawet jeśli będziemy żyli dłużej niż krócej, dlatego warto codziennie pytać siebie co chcę zrobić i jak chcę żeby wyglądało moje życie dziś.

Jeśli chodzi o wydarzenia biznesowe które wpłynęły na kształt i kierunek tego, co tworzę, to za każdym razem, kiedy klient mnie o coś poprosił i zainspirował, kiedy spotkałam mentorkę (Ola Gościniak, Magdalena Pawłowska, Karolina Karolczak) oraz kiedy poszłam na spotkanie Klubu Przedsiębiorczych Mam, a także kiedy zaproponowałam innym mamom zróbmy Mastermind stacjonarnie.

Każde z tych momentów sprawiają, że zyskuję nową perspektywę i ulepszam działania.

[Joanna] Nie robię tego wszystkiego jednocześnie. I to jest chyba klucz.

Wybieranie priorytetów, planowanie, dzielenie zadań, codzienna mrówcza praca, nawyki, unikanie wymówek i robienie tego w zgodzie ze sobą, tego co przynosi radość i pasję.

Był czas, gdzie przez 5 lat nie wyjechałam nigdzie sama nawet na jeden dzień, bo albo byłam w ciąży albo karmiłam kogoś piersią, albo wszyscy byli chorzy. 

Teraz był rok, gdzie wypadło kilka wyjazdów weekendowych na Konferencje czy Gale, bo chłopcy podrośli a nie jestem w kolejnej ciąży. Zajmuję się głównie dziećmi i wiem, że ta szala z roku na rok się wyrównuje, przechyla również do pracy. 

Nie przyjmuję np. dużej ilości klientek indywidualnych, bo nie dałabym rady wyskalować zarobków.

Postawiłam na model interaktywnej kancelarii,

tj. praca zdalna z domowego zacisza nie dlatego, że nie stać mnie na biuro ale dlatego, żeby móc działać spokojnie, w dowolnym momencie dnia dopasowanym do rodzinnej sytuacji oraz angażowanie społeczności, organizowanie wyzwań, webinarów, tworzenie grupowych kursów online, gdzie w tym samym czasie pomagam większej ilości kobiet.

Często nagrywam wcześniej treści, ze strachu, że na żywo coś wyskoczy, dzieci zachorują, nie dotrzymam obiecanych terminów. 

Codzienne planowanie i rozbijanie zadań na jak najmniejsze kawałki – bardzo mi ułatwia znalezienie spokoju w ogromie obowiązków. Nie planuję, że zrobię produkt, kampanię i sprzedaż w tydzień.

Potrzebuję dużo więcej czasu, za to mogę zaplanować odpowiednią strategię, żeby zarobić więcej na danym produkcie i w ten sposób mieć swobodę w ilości czasu który przeznaczam na dany projekt.

Nie będę udawać, że zawsze mi się to udaje.

Mam dni, kiedy pędzę na pełnych obrotach, ale mam też ogromne spadki energii. Zwłaszcza po dużych kampaniach sprzedażowych, potrzebuję wyciszenia od mediów społecznościowych.

Pomaga mi czas z rodziną, bliskość natury (las, woda, siedlisko na Podlasiu), kawa wypita w ciszy, obiad zrobiony przez męża albo teściową, dobry (albo wręcz przeciwnie mało ambitny) film. 

Staram się jednak po prostu na co dzień budować biznes w zgodzie ze sobą, bez nadmiernego poświęcania własnego zdrowia i spokoju.

Uważam, że biznes to maraton a nie sprint i dokładam cegiełki, kiedy przychodzi czas i potrzeba na kolejny level w biznesie czy rozwoju, ale wiem że jestem jeszcze młoda i dużo przede mną, a teraz najważniejsze jest wychowanie synów i dbanie o ognisko domowe.


[Joanna] Pomysł wziął się z potrzeby klientek oraz moich prywatnych ograniczeń. Jak wspomniałam ciężko mi pracować 1:1 bez uszczerbku na energii, czasie czy finansach. Zauważyłam jednak, że dziewczyny z mojej społeczności (instagram, grupa na facebooku, blog prawniczy) mają ciągle te same pytania, te same obawy, te same wyzwania.

Dla pewności zrobiłam jeszcze ankiety, które uzupełniło kilkaset przedsiębiorczyń. Stworzyłam program online oparty na trzech filarach: Wiedza, Wzory, Wsparcie. Tutaj stricte w strukturze czy kampanii sprzedażowej bazowałam na materiałach od Magdaleny Pawłowskiej, która jest najlepsza na rynku jeśli chodzi o tworzenie kursów online.

Zależało mi, żeby to był najlepszy na rynku program wsparcia dla nierejestrowanych przedsiębiorczyń. Po pierwszej edycji okazało się, że oprócz tych trzech filarów ogromne znaczenie ma SPOŁECZNOŚĆ.

I szczerze mówiąc przy kolejnych naborach ma to kluczowe znaczenie dla potencjalnych klientek, że dołączają do grupy kobiet o podobnych wyzwaniach i problemach a dodatkowo są tam już osoby, które drogę od działalność nierejestrowanej do stabilnych zarobków już przeszły.

Jest to czwarty, nieoficjalny filar AMB. W społeczności kryje się ogromna siła. Możliwość zadawania pytań mentorowi przez rok to jedno, ale opcja przebywania w środowisku które nie krytykuje a kibicuje jest bezcenne. Sama myśl, że są inne kobiety prowadzące działalność nierejestrowaną jest kojąca w sytuacji, gdy takiego wsparcia brakuje w domu, gdy nie ma zrozumienia.

Wydaje mi się, że samo realizowanie kursu też jest bardziej motywujące kiedy podczas dodatkowego nagrania inna kursantka opowiada ile już przerobiła i że znalazła czas.


Jak dbasz o swój mindset przedsiębiorczyni? 

Uwielbiam się uczyć i bardzo trudno było mi przestać „ćpać wiedzę”: certyfikaty, szkolenia, specjalizacje, dyplomy, kurs, książki to totalnie mój świat.

To wszystko jest bardzo ważne, ale po wielu latach zrozumiałam, że trzeba znaleźć umiar.

Czytam książki codziennie, ale robię to trochę inaczej. Słucham przede wszystkim intuicji i myślę, czy to co czytam jest dla mnie na tym etapie życia na którym jestem.

Jeśli chodzi o kursy, na początek wdrażam co czytam, wyciągam wnioski a dopiero potem zapisuję na kolejny.  

Świadomie otaczam się ludźmi, którzy mnie inspirują: zapisałam się do Paczki Girlbosskich, chodzę na spotkania Klubu Przedsiębiorczych Mam, biorę udział w Mastermind w Białymstoku z grupą z którą jesteśmy już 3 lata, inwestuję pieniądze w mentoring i wsparcie np. u Karoliny, która tworzy Celomanię.

Mam też swoje rytuały i nawyki – zapisuję cele w zeszycie, wizualizuję na mapach marzeń czy tablicach z inspiracjami na Pinterest do czego dążę, celebruję malutkie sukcesy, robię planowanie i podsumowania najczęściej jak się da (dzienne, tygodniowe, miesięczne, kwartalne, roczne).

Jednak to, co najważniejsze, to że po prostu działam w otoczeniu innych kobiet i zbieram rekomendacje od klientek. To najlepsza motywacja i na dobre i na trudniejsze czasy. To Tworzy mój mindset – zaangażowana społeczność. 


[Joanna ] Jak już wyżej wspaniałam, zadaję sobie pytanie: A co, jeśli jutro nie przyjdzie?

To daje mi ogromną motywację do tego, by robić to, co ważne, tu i teraz. Nie wiem co będzie jutro, czy nie zachorujemy, czy coś się nie stanie. Czy coś się nie zmieni.

Skąd mogę mieć pewność, że jutro będzie lepiej. Może to dziś jest dobry dzień a jutro będzie gorzej? Dziś mam szansę, dziś wstałam. Dziś mogę zrealizować swoje zadania.


Po pierwsze odkrycie prywatnego i zawodowego: DLACZEGO, dlaczego coś robię, dlaczego taka misja, do czego dążę. Codzienne pytanie siebie – czy to jest aktualne?

Mam dużą intuicję i umiejętność łączenia kropek.

Potrafię wyczuć potrzeby moich klientek i zaproponować im rozwiązania, które naprawdę im pomagają. Jestem przedsiębiorcza i proaktywna. Jestem też świetnie zorganizowana – to podstawa, gdy łączy się biznes i macierzyństwo.

Kiedyś się tego wstydziłam, bo na Instagramie zawuażyłam, że dużo większą popularnością cieszą się konta, gdzie kobiety pokazują, że nie da się połączyć macierzyństwa z rozwojem, że dzieci bałaganią, że prawdziwe macierzyństwo jest trudne a nie uporządkowane.

A jak trafiłam na konto, gdzie mama pokazywała spokojne, schludne życie albo jak łączy karierę z macierzyństwem to w komentarzach był hejt, że pokazuje nierealne życie. Tak jakby autentycznym było tylko to, że od kiedy zostajemy mamą jesteśmy niezorganizowane.

A ja bez organizacji nie wyobrażam sobie życia czy to prywatnego czy zawodowego. Niektórzy się śmieją, ale ja mam tablice w Trello z rozpiską zadań świątecznych czy listą potrwaw na Boże Narodzenie i zapisaniem listy składników, mam oddzielną grupę na Whatassap na codzienne zakupy, mamy domowe regulaminy i proiedury sprzątania czy wieczornych rytuałów.

W pracy podobnie: Tablica w Trello z rozpiską projektu, z bieżącymi zadaniami, z działaniami PRowymi, plan pisania artykułów, harmonogram publikacji postów i działań w czasie kampanii, zapisywanie wniosków po każdym kursie czy wyjeździe. 

Teraz wiem, że to moja mocna strona, a nie, że coś robię nie tak i pewnie krzywdzę dzieci albo siebie. Mi planowanie daje spokój. 

Przy dzieciach jest oczywiście dużo trudnych wyzwań, to nie jest tak że przez 24h mam porządek, wręcz odwrotnie – mam po porostu okienka, gdzie nie ma sensu sprzątać np. środowe popołudnie w pokoju dzieci, ale też przestrzeń w salonie, gdzie każdy z domowników szanuje potrzebę czystości czy, że pranie i zmywarka w rodzinie wielodzietnej same się nie ogarną i nie ma sensu też odkładać na później, tylko to zadanie realizujemy codziennie przed snem.


Jakich 3 rad byś udzieliła Kobietom,

Otaczaj się właściwymi ludźmi.

Szukaj wsparcia w społeczności, mentorach, grupach Mastermind online lub zorganizuj wsparcie lokalnie, stacjonarnie. 


Zacznij od małych kroków.

Nie musisz mieć od razu wielkiej firmy. Testuj, sprawdzaj, dostosowuj. Cieszę się procesem, weź udział w prywatnym maratonie a nie społecznym wyścigu szczurów.


Pamiętaj o swoim dlaczego i tym jaką masz misję do zrealizowania.

To co robisz ma wpływ na innych, niezależnie od tego czy sprzedajesz rękodzieło, nagrywasz kursy czy angażujesz społeczność. Ktoś potrzebuje właśnie Twojego talentu i Twojego produktu lub usługi.


Twoje życie jest tu i teraz. Jeśli czujesz, że chcesz coś zmienić, zrób pierwszy krok. Nie musisz mieć gotowego planu na wszystko – wystarczy, że zaczniesz. Bo każda wielka rzecz zaczyna się od jednej, małej decyzji.


Konfucjusz powiedział: „Lepiej zapalić maleńką świeczkę, niż przeklinać ciemność.” To zdanie stało się dla mnie drogowskazem – zarówno w pracy, jak i w życiu. Budując świadomość prawną kobiet, czuję, że zapalam kolejne światełka wiedzy, pokazuję drogę, inspiruję do działania.

Wierzę, że zamiast narzekać na rzeczywistość, warto skupić się na tym, co możemy zmienić – nawet jeśli zaczynamy od małych kroków.


Sprawdź wcześniejsze wpisy!

🔥 Nie przegap najnowszych wpisów i zapisz się po inspirację i dodatkowe materiały na Newsletter 📩



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *